Miejsca Nieoczywiste Podcast Jak Mazowsze stało się częścią Polski (Podcast, Odcinek #17)

Jak Mazowsze stało się częścią Polski (Podcast, Odcinek #17)

Jak Mazowsze stało się częścią Polski (Podcast, Odcinek #17) post thumbnail image

Historia Mazowsza, nie zawsze wiązała się z Polską, mimo, że mieszkam w Warszawie tak mało o niej wiem. Dlatego kiedy na profilu przewodników Warszawskich – Warszawski Zaułek pojawiło się zaproszenie na spacer pod tytułem „Tajemnice Starego miasta”. Z przyjemnością się na niego wybrałem, mimo strasznego wiatru.

Bardzo były ciekawe informacje podane przez naszego przewodnika, z czego jedna przykuła mą szczególną uwagę – ostatni mazowieccy Piastowie.

Księstwo Mazowieckie

Losy Mazowsze nie zawsze silnie związane były z Polską. Świadczy na przykład wywrotowa działalność Konrada Mazowieckiego, i nie chodzi tu o import Krzyżaków. Całe życie spiskował, walczył o władzę, palił, grabił i mordował. Jan Długosz pisze, że złym duchem, taką Femme Fatale księcia była jego małżonka, księżniczka ruska Agafia, po naszemu Agata. Jednak para musiała się kochać skoro mieli dziesięcioro, a może więcej dzieci, z czego na uwagę zasługują księżna Judyta, matka Henryka Probusa, (o którym opowiadałem w 17 odcinku Podcastu), czy też Kazimierz, ojciec Władysława Łokietka. Może łokietek odziedziczył po dziadkach bezwzględność?

Konrad nie wahał się porwać i uwięzić swojego konkurenta, księcia śląskiego Henryka Brodatego, czy popaść w konflikt z wojewodą Krystynem, którego oślepił i zamordował, zamordował też Jana Czaplę, lokalnego ministra edukacji po czym na księcia Konrada nałożona jest klątwa kościelną. Nie tylko z Kondzio był postacią delikatnie mówiąc zawiłą, kolejną ciekawostką jest książę płocki Wacław sojusznik Zakonu, który w 1326 w Brodnicy przystąpili do sojuszu antypolskiego, a w związku z wyniszczeniem księstwa najazdami w Wacław płocki złożył w 1329 hołd lenny Janowi Luksemburskiemu w jego mniemaniu królowi Polski i Czech.

W tym samym roku, w wyniku przegranej wojny z Zakonem, dwaj inni książęta mazowieccy zobowiązali się nie wspierać w żaden sposób króla Polski Władysława Łokietka, tak więc do 1351 roku Księstwo Mazowieckie było lennem czeskim, taaak – sługa czeski na północy Polski

Na uwagę także zasługuje fakt powiązań dynastycznych z Księstwem Litewskim, a wspomniany Bolesław był synem Elżbiety Giedyminów y. Tak więc Mazowsze było swoistym buforem pod wpływami polskimi, krzyżackimi, czeskimi, litewskimi and nawet brandenburskimi.

Tacy byli książęta mazowieccy – stoją na uboczu, chyba, że są zainteresowani tronem. W naszych głowach może również panować swoista dziwna kalka myśląc o Warszawie, jako stolicy Księstwa. Stolicy tak, ale ani pierwszej, ani jedynej. Więc jakie były stolice Mazowsza, oczywiście zacząć należy od Płocka, który przez chwilę pełnił nawet funkcję stolicy Polski, następnie przez 200 lat stolicą był Czersk, aby w latach 1351-1526 ustąpić tej roli Warszawie.

Jednak Kazimierz Wielki po bezpotomnej śmierci Bolesława III, który zginął w Mielniku podczas pościgu za księciem Kiejstutem, swoim wujkiem, siłą włączył Ziemię Płocką do Polski zmuszając ówczesnych książąt czerskiego i rawskiego do hołdu lennego. Po śmierci króla, książę Siemowit III, w zamian za kolejny hołd otrzymuje z powrotem ziemię płocką. Tu znów ciekawostka – morderstwo Siemowita III na zamku w Rawie Mazowieckiej stało się inspiracją dla Williama Szekspira do dramatu „Opowieść Zimowa”. Opowiem kiedyś o tym.

Pamiętny rok 1526

Popatrzmy jednak co się dzieje w Warszawie ponad 500 lat temu bo niewiele zapowiada, że Księstwo Mazowieckie przyłaczy się do Polski, gdyż w ładają nim w dalszym ciągu należy tu do piastowskich książąt. W 1519 roku na tronie warszawskim zasiada książę Stanisław, dwa lata starszy od Janusza, swego brata, więc wydaje się, że dynastycznie sytuacja nie jest zagrożona, jednak najpierw w 1524 roku, a następnie w 1526 roku zmarli kolejno książęta Stanisław i książę Janusz, co wydaje się bardzo nieprawdopodobne, bo obaj opuszczają ten świat w wieku 24 lat.

Stanisław umarł po tym, jak Janusz zaprosił go na ucztę do Błonia, na drugi dzień ponoć nie czuł się najlepiej i umarł….na kaca, a impreza ponoć była tak przednia, że Rzekomo w nocy służba wlewała wino do gardła nawet tym, którzy przegrali walkę z grawitacją i leżeli na podłodze. Janusza umiera, tak jak już mówiłem 2 lata później, ponoć ciężko chorował, jednak nie wiadomo było na co.

Plotki pojawiły się szybko, ponoć ktoś w czasie imprezy podał księciu truciznę, pierwszą podejrzaną jest córka wojewody płockiego Katarzyna, która podobno romansowała ze Stanisławem, a następnie z Januszem bo zerwaniu w bratem, z czego również nic nie wyszło. Wiemy, że raniona kobieta jest bardziej niebezpieczna niż martwa… ponoć „stuknęła” również książną Annę matkę pechowych chłopców, a Anna nam jeszcze wróci…..

Spiskowa teoria mówi, że przyjaciel wojewodzianki Piotr Jordanowski, schował zatrutą pieczeń z kapłona, by nikt jej nie próbował i w odpowiednim momencie podał księciu. Zamach na księcia Janusza zorganizowała szlachcianka Kliszewska, która namówiła służących, by podali truciznę księciu. Spisek wykryto, jednak księcia nie odratowano. Przypomina mi się Probus…. Jednak w tym przypadku morderczyni jako czarownica spłonęła na stosie. Katarzyna uciekła do Płocka, pod opiekę ojca wojewody.

Plotki nie ustawały więc król Zygmunt Stary powołał komisję śledczą, która w 1528 roku orzekła, że książę Janusz z woli bożej opuścił ten świat, z prostym tłumaczeniem – kto miałby mieć motyw? Wygaśnięcie dynastii Piastów mazowieckich powoduje, że Księstwo Mazowieckie przyłączono do Polski. Wcześniej Kazimierz Jagiellończyk, snuł plany plany trwałego przyłączenia Mazowsza i Polski i był plan ślubu wspomnianej już księżnej Anny i królewicza Zygmunta. Jednak jak wiemy Zygmunt został mężem Bony z dynastii Sworzów, tej która na masową skalę rozpoczęła import warzyw do Polski.

Ale skoro nie udało się przejąć Mazowsza mariażem, podejrzewa się właśnie Bonę o zakulisowe i nie do końca legalne zabiegi służące inkorporacji tego buforowego księstwa, włączając w spisek włoskiego aptekarza, bawiącego w owym czasie n dworze polskim. No a przecież Zygmunt nie pozwoli osądzić własnej żony.

Jednak spiski spiskami, al kilkadziesiąt lat temu przebadano zwłoki księcia Janusza IIIi nie wykryto w nim śladów trucizny. Najprawdopodobniej etanol w różnych stężeniach oraz duże prawdopodobieństwo przechodzenia choroby wenerycznej wprowadiło braci przed drzwi św. Piotra.

A problem Mazowsza nie był przecież wewnętrzną sprawą Polski, bo prowincją interesowali się też Hohenzollernowie, i Władca Prus Albrecht Hohenzollern planował pozyskać Mazowsze wzmacniając swoje księstwo pruskie. Jednak ostatecznie 10 września 1526 roku Zygmunt Stary oficjalnie odebrał przysięgę od stanów mazowieckich, podczas sejmu. W zamian za nią wprowadził nieistniejący w innych prowincjach urząd namiestnika i zgodził się aby dopiero w 1577 r. księstwo przyjęło prawo polskie, zachowując jednak pewne odrębności.

Katedra

Specyficzne dla warszawskiej katedry jest to, że świątynia wzniesiona jest przy ulicy, a nie jak w innych lokowanych w tamtym czasie polskich miastach w narożniku rynku najprawdopodobniej dlatego, że pełniła rolę kościoła farnego oraz kaplicy zamkowej.

Około 1390 z inicjatywy księcia Janusza I Starszego powstała gotycka budowla murowana. Kościół stał się także miejscem pochówku książąt mazowieckich, z początkiem XVI wieku na skutek huraganu zawaliła się gotycka wieża zachodnia niszcząc wnętrze. Podczas odbudowy zmieniono fasadę kościoła budując nową wczesnobarokową. Wybudowano także dwa chóry w prezbiterium, wtedy teæ kolegiata otrzymała ołtarz barokowy.

Ponoć przez 200 lat kościół św. Jana by p.o. Katedry po przeprowadzce z Czerska.

Katedrę przebudowywano, zmieniano i rozbudowywano aby w 1944 r. jak cały rejon Starego Miasta, zostać spalona i wysadzona w powietrze. Po wojnie Kardynał August Hlond zdecydował o rekonstrukcji katedry w gotyckiej formie. Przywrócono więc dawną wysokość dachu, gotycką formę wszystkich elewacji a był to projekt ojca Starego Miasta prof. Jana Zachwatowicza, kierownika Zakładu Architektury Polskiej Politechniki Warszawskiej.

A co zobaczymy w Katedrze? – Co chcecie, oczywiście, ale trochę opowiem.

Sam katedra jest dość surowa, trzynawowa z zamkniętym potrójnie prezbiterium. Elewacja, wymurowana z gotyckiej cegły, nawiązując do gotyku mazowieckiego, przyniesionego ne te tereny z Prus przez sąsiednich rzemieślników. Gotycki portal zbudowany jest z profilowanej cegły zabudowując również zachowane elementy.

Majstersztykiem odbudowy jest „Babtiserium” , którego centralny punkt stanowi chrzcielnica wzniesiona na marmurowych stopniach. Pochodzi ona z epoki Wazów, z czarnego marmuru i przykryta złocona pokrywą. Podczas powstania warszawskiego rozbito ją na kilkadziesiąt elementów, które pozbierano potem podczas odgruzowywania, i na nowo ze sobą złączone.

Zawiodą się ci, którzy chcieliby zobaczyć zabytkowe krypty w podpiwniczeniach, które od wieków przechowują prochy spoczywających tu władców. Katedra nie była podpiwniczona, dlatego też nie było gdzie chować choćby książąt mazowieckich. Krypty powstawały ad-hoc, a połączono w jedne katakumby dopiero w okresie międzywojennym. Zobaczymy tu groby książąt mazowieckich Janusza I Starszego i jego wnuka Bolesława III, wspomnianego już wcześniej, tego, który poległ w Mielniku. A o Mielniku i okolicach też trzeba by zrobić podcast, choćby dlatego, że przez dużą część roku mieszkam niedaleko. Więc krypty powstały po odkryciu szczątków książąt w 20-leciu międzywojennym, jak już mówiłem. Na podłodze stoi także trumienka ze szczątkami córki Władysława IV, Izabelli.

Spacerując wokół katedry zobaczymy fragment gąsienicy wraz z tabliczką pamiątkową z błędnym napisem „Gąsienica niemieckiego czołgu – miny „Goliat”. Powinniście go pamiętać z filmu Kolumbowie, kiedy Dyzio odcina kabel streująco-detonujący, ginąc przy tym. Ten Goliat niestety zburzył część katedry.

Kiedyś tuż za katedrą znajdował się cmentarz, obecnie to ulica Kanonia. Pomyślcie przechodząc za katedrę, że stoicie na cmentarzu. Cmentarz  zlikwidowano 300 lat temu, a jedyną pozostałością po nim jest posąg matki boskiej na ścianie katedry. Nazwa kanania wzięła się z tego, że w tym miejscu działki mieszkalne otzrymało od księcia Janusza Starszego 13 kanoników Kolegiaty.  Zbudowali tu domy i w nich zamieszkali. Miejsce to jak wiele części Warszawy należało do jurydyki, tzw jurydyki Dziekania. Jurydyki były to miasta w mieście, rządzące się własnymi prawami nie podlegające władzy miejskiej. Magnaci lub duchowni tworzyli dzielnice mając w głębokim poważaniu prawa miejskie. I tu dygresja, że rzemieślnicy zamieszkujący jurydyki, nie podlegali regulacjom cechowym, więc nazywano ich partaczami (parte paternitatis = poza cechem). Jurydyk w Warszawie było prawie dwadzieścia, a uregulować miała je dopiero konstytucja 3 maja, a tak na prawdę Królestwo Kongresowe.

Z Kanonią wiąże się również legenda miejska dziada cmentarnego, czyli po dzisiejszemu grabarza. Grabarz ów bardzo kochał swą córkę całe życie zbierał kasę na jej posag. Wiele tego nie było, jednak powstała kamienica przy Kanonia 18 i jest to najwęższa kamienica Warszawy, od strony frontu ma półtora metra szerokości. Była to też najtańsza w utrzymaniu kamienica bo w owych czasach podatki od nieruchomości płaciło się od szerokości frontu. Pierwszy raz tę kamienicę pokazał mi mój syn Janek w 1996 roku po swojej wycieczce szkolnej.

W Katedrze koronowano kilka głów królewskich czyli Cecylię Habsburżankę, żonę Władysława IV, Eleonorę Habsburżankę, żonę Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Spoczywa tu też Stanisław Leszczyński z żoną Katarzyną, księżną Lotaryngii, czy nieszczęsnego Stasia, agenta Katarzyny Wielkiej.

Odbyła się tu msza koronacyjna Mikołaja I Romanowa, mimo, że ten koronowany był na Zamku. O Mikołaju Romanowie opowiem, bo był to wszak ostatni polski król, co więcej jego mama pochodziła ze Szczecina. O tym będzie kolejny podcast.

Podsumowanie.

Tradycją komisji śledczych jest to, że nie wiele wnoszą, a ludzie wiedzą swoje. Tak było też przy okazji zgodnów ostatnich książąt, poobradowali, poobradowali, a równie dobrze nie musieli obradować. Czasami wart popatrzeć w zimowe dni oferują miejscy przewodnicy i wybrać się do miasta w wietrzną sobotę.

Zwiedzając Warszawę koncentrujemy się na Wilanowie czy Zamku Królewskim, myślę, że pomijając odbudowaną przepięknie katedrę, ale może się mylę.

Jeszcze raz dziękuję Hubertowi za sporo ciekawych informacji. Jeszcze jedna dygresja z sobotniego spaceru – na Warszawskim Starym Mieście wiele było niebezpiecznych rejonów. Mieszek z talarami zostawał odcięty od kontusza, przez osoby trudnące się taką właśnie procesją. Stąd też nazwa rzezi-mieszek.

Historię Komisji Śledczej opisała pani Agnieszka Tetrycz-Puzio w książce pt. “Zamachy na Piastów”

Zapraszam do wysłuchania na YouTube oraz na większości platform podcastowych.

Podcast "Miejsca Nieoczywiste" to podróż przez mało znane zakamarki Polski, prowadzona przez entuzjastów podróży. Historia miejsc, bogata w tajemnice i niezwykłe wydarzenia, staje się dostępna dla każdego słuchacza. Podcast reprezentujący ciekawe i nietypowe podcasty historyczne. 
W audycji są przedstawiane zarówno miejsca bliskie, jak i te bardziej odległe, zaskakujące swoją historią i znaczeniem dla kultury kraju. "Miejsca Nieoczywiste" stawiają na różnorodność podróży, tworząc przestrzeń dla tych, którzy chcą odkrywać ciekawe zakątki Polski

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Połczyn-Zdrój, Lebensborn, a także ciekawe życiorysy zacnego, pomorskiego rodu (Podcast, Odcinek #12)Połczyn-Zdrój, Lebensborn, a także ciekawe życiorysy zacnego, pomorskiego rodu (Podcast, Odcinek #12)

Nazistowskie “Źródło życia” W celu stworzenia aryjskiej rasy panów i zastąpienia innych narodów, nazistowski reżim postanowił wykorzystać istniejący “kapitał” ludzki. Narodziny programu Lebensborn, czyli “Źródło życia,” miały służyć temu celowi.