Miejsca Nieoczywiste Podcast Dwie Wieże i skały wapienne Szczecina (Podcast, Odcinek #18)

Dwie Wieże i skały wapienne Szczecina (Podcast, Odcinek #18)

Dwie Wieże i skały wapienne Szczecina (Podcast, Odcinek #18) post thumbnail image

Cement nie stanowi innowacji z XIX czy XX wieku; jego korzenie sięgają znacznie wcześniejszych okresów. Słowo “cement” wywodzi się od łacińskiego terminu “caementum”, co oznacza “kamień tłuczony”. Beton, wytwarzany przy użyciu cementu, pojawił się i został szeroko wykorzystany przez Rzymian już około I wieku p.n.e., a pierwszym rodzajem “zaprawy” cementowej był materiał z okolic miasta Pozzuoli, niedaleko Neapolu. Gleba tamtejsza zawierała glinę oraz od 10 do 40% wapienia. Nazwa tego miejsca dała początek pucolanom, czyli substancjom, które zyskiwały wytrzymałość pod wpływem wody, co sprawiało, że związki wulkaniczne były podobne do tworzenia cementu. Rzymscy architekci mieli dostęp do licznych naturalnych zasobów cementu, a ich konstrukcje, takie jak kopuła Panteonu, zachowały się do dnia dzisiejszego.

Wielki powrót cementu

Niestety, w średniowieczu zapomniano o zastosowaniach cementu, preferując cegłę, kamień i zaprawę wapienną.

Cement wrócił do użycia dopiero w czasach nowożytnych. W 1817 roku francuski inżynier Louis Vicat rozpoczął badania nad właściwościami mieszanki wapienia z popiołami wulkanicznymi i jako pierwszy określił proporcje obu składników, które po wypaleniu i zmieleniu, w połączeniu z wodą (oczywiście), stawały się spoiwem do zastosowań budowlanych – innymi słowy, cementem. Popełnił jednak jeden błąd – opublikował wyniki swoich badań przed ich opatentowaniem. W 1824 roku Anglik Joseph Aspdin udoskonalił skład mieszanki, stając się jednocześnie właścicielem patentu na cement o wydłużonym czasie wiązania. Cement ten zyskał miano “portlandzkiego”, ponieważ beton stworzony przez niego przypominał kolor skał z wyspy Portland z południowej Anglii. Tak narodził się nowoczesny beton.

Po odkryciu cementu portlandzkiego w 1845 roku osiągnięto wyższe temperatury w piecach. Cement portlandzki umożliwił rozwój nowoczesnego budownictwa.

Szczeciński cement

Portal sedina.pl informuje, że jedno z pierwszych zakładów produkujących cement powstało w Szczecinie, opierając się na rodzimej technologii, również opatentowanej przez chemika pochodzącego z Nadrenii, dr. Hermanna Bleibtreu’a, który po ukończeniu studiów w Anglii osiedlił się właśnie tutaj. Zatem na Pomorzu Zachodnim, w miejscowości Züllchow (obecnie dzielnica Szczecina, Żelechowa), działała od 1855 roku pierwsza niemiecka cementownia. Ciekawostką jest, że z perspektywy dzisiejszej mapy Polski jest to druga cementownia, gdyż pierwsza powstała w Kongresówce, w Grodźcu, obecnie dzielnicy Będzina.

Mimo że w okolicach Będzina można zobaczyć skały wapienne, to zaskakujące jest, że tego typu formacje są obecne na Pomorzu. Jednym z widocznych dowodów na występowanie tu formacji skalnych jest unikalny na Pomorzu rezerwat “Skalisty Jar Liberta,” gdzie znajdują się dziwaczne formacje skalne koło Barlinka. Osobiście zarysowałem samochód udając się tam podczas zeszłorocznych wakacji, więc zachęcam do zwiedzania Jaru Liberta pieszo. (To miejsce może być nieoczywiste, ale kto posłucha trzyminutowego podcastu).

Na początku cement był stosowany wyłącznie do elementów konstrukcyjnych, takich jak fundamenty, pali czy sieci kanalizacyjne. Jednak elementy betonowe w budownictwie nie były uznawane za estetyczne, dlatego zasłaniano je ceramiką, drewnem czy tynkiem.

Powstaje nowy trend – imitacja w betonie wyglądu naturalnych skał. Wytwórcy betonowych wyrobów prowadzą prace nad uzyskaniem sztucznego kamienia, stosując specyficzne mieszanki betonowe, które naśladują zarówno strukturę materiału, jak i jego barwę oraz sposób obróbki. Przykładem zastosowania tego typu elementów jest tzw. Nowy Zamek w Płotach (Plathe), wybudowany w latach 1910–1912 dla zamożnej rodziny Ostenów. W jednym z moich podcastów wspomniałem o Płotach, z dwoma zamkami i pomnikiem ziemniaka. Muszę się jednak poprawić – pomnik ziemniaka znajduje się w Biesiekierzu niedaleko Płotów. Choć nie jest bezpośrednio w Płotach, to jest to największy na świecie pomnik ziemniaka. Ale po co szukać tak daleko, popatrzmy na Wały Chrobrego.

Interes rodziny Toepfferów

Chociaż to zaskakujące, to w okolicach Szczecina odnaleziono skały wapienne, a cementownia w Zullchow nie była ostatnią, która powstała w tym regionie. W 1862 roku grupa kupców pod przewodnictwem Gustava Adolfa Toepffera i jego partnera Grawitza zakupiła część majątku rolniczego w Finkenwalde, co doprowadziło do powstania Fabryki Cementu Portlandzkiego (Portland-Zement-Fabrik „STERN”) na skraju Gór Bukowych. Po śmierci założycieli, Albert Eduard Toepffer i Georg Grawitz kontynuowali prowadzenie zakładu.

Dużym atutem była korzystna lokalizacja cementowni, która powstała nad brzegiem Regalicy, blisko złoża kredy, wapienia i gliny eksploatowanych na zboczach wzgórz Puszczy Bukowej. Wydobycie z kopalni było transportowane do cementowni przy użyciu specjalnej kolejki.

Fabrykę połączono z Regalicą kanałem, co zapewniało sprawną infrastrukturę transportową gotowego produktu, a także umożliwiało dostawy surowców z wyspy Rugii w przypadku wyczerpania się miejscowych zasobów. Wysoka jakość produktu, nagradzanego w konkursach, przyczyniła się do szybkiego rozwoju fabryki.

Warto również wspomnieć o drugim synu Gustawa Adolfa, Richardzie Toepfferze. Młody Richard, już od czasów gimnazjalnych, interesował się nowoczesną techniką rolniczą, co doprowadziło go do spotkania w 1862 roku z wynalazcą pługa parowego, Johnem Fowlerem. W XIX wieku traktory były wówczas jak lokomotywy. Toepffer został przedstawicielem firmy Fowler w Niemczech, stając się pionierem nowoczesnego rolnictwa. W 1895 roku zakupił zaniedbany majątek “Aevermannschen Hof” w Lopau, gdzie przekształcił stodołę w swój dom i przekształcił obszar o powierzchni 3000 akrów w reprezentacyjną posiadłość wiejską. Nieruchomość ta służyła również jako miejsce demonstracji nowoczesnych maszyn rolniczych i leśnych. Zwłaszcza chciał udowodnić skuteczność pługów parowych na zubożałych glebach przygotowując je do zalesienia i uprawy roli. Niestety, w 1922 roku musiał sprzedać majątek państwu, a obecnie znajduje się tam poligon Bundeswehry. Tak więc nowoczesne niemieckie rolnictwo ma swoje korzenie w Szczecinie

Wróćmy do postaci Alberta Eduarda i Cementowni Stern. Syn, który przejął zakład po swoim ojcu, wcześniej, w latach 1863-64, kształcił się w wyższej szkole handlowej w Chemnitz. Trzeba powiedzieć, że zdobył tam solidne wykształcenie, ponieważ przed przejęciem cementowni przez ojca, założył pierwszą niemiecką manufakturę mat kokosowych. Później rozwinął ją w fabrykę, a następnie poszerzył o tkalnię drutu. Po śmierci ojca w 1896 roku, założył w Grabowie koło Szczecina fabrykę kamienia cementowo-cementowego o nazwie “Comet”. Od 1898 roku był członkiem założycielem Niemieckiego Stowarzyszenia Betonów, a od 1920 roku pełnił funkcję honorowego prezesa tego stowarzyszenia.

Albert Eduard posiadał również zmysł marketingowy. niedaleko fabryki stworzył swoisty ekspozycyjny pokój, gdzie prezentował potencjalnym klientom możliwości materiałów produkowanych przez „Stern”. W 1880 roku wybudował sztuczną grotę oraz dwa betonowe łuki, na których ustawiony był pawilon muzyczny w stylu dalekowschodnim.

Trzeci z Toepfferów, Helmut, wnuk założyciela cementowni, w 1906 roku zbudował w jej pobliżu przepiękny pałac, który przetrwał do końca II wojny światowej, lecz został spalony i rozgrabiony przez wojska sowieckie. Helmut był również miłośnikiem sztuki – w jego rezydencji stanęła zamówiona w Rzymie kopia „Mojżesza”, dzieło Michała Anioła. Ten sam Toepffer sfinansował stworzenie dla szczecińskiego muzeum kopii pomnika Bartolomeo Colleoniego, pierwszego znanego artylerzysty, który w XV wieku skutecznie zastosował w polu armaty prochowe. Oba pomniki przetrwały wojnę i po latach starań powróciły do Szczecina z Warszawy. Pomnik Colleoniego obecnie imponuje na placu Lotników, niedaleko Galerii Kaskada.

Wieża Baresela i Grota Goeringa

Wieża, której już nie ma, stanowi pewnego rodzaju pozostałość po Toepfferach, a jest to ukończona w 1904 roku Wieża Baresela w Szczecinie-Zdrojach. Jej fundatorem był Johannes Baresel, mieszkaniec Zdrojów, długoletni działacz i urzędnik gminny, a wzniesiona została przy wsparciu Frederika Seefeldta, Przewodniczącego Gminy. Stanowiła imponującą budowlę w sercu Puszczy Bukowej. Podobno przy dobrej pogodzie z wieży można było dojrzeć nawet Stargard. W okresie II wojny światowej wieża pełniła funkcję punktu obserwacyjnego, a w 1945 roku, obok niej, stacjonowała bateria przeciwlotnicza. Niestety, wycofujący się Wehrmacht wysadził wieżę, aby uniemożliwić jej wykorzystanie jako punktu obserwacyjnego dla wojsk sowieckich. Dzisiaj pozostały jedynie ruiny fundamentów wieży oraz schody prowadzące na taras widokowy z panoramą lewobrzeżnego Szczecina.

Obok wieży rozpościera się Jezioro Szmaragdowe, będące pozostałością po wspomnianej Cementowni Stern. Historia tego miejsca mówi, że dopóki nie sięgano poniżej poziomu wód gruntowych, surowiec można było wydobywać bezpiecznie. Jednak 16 lipca 1925 roku natrafiono na piaski zawodnione, co spowodowało gwałtowny napływ wody i nagłe zalanie wyrobiska. W ten sposób powstało jezioro, które istnieje do dzisiaj. Można uznać, że są to ekologiczne ślady rodziny Toepfferów.

W niedalekiej odległości można zobaczyć betonową Groty, o której już wspomniałem. Jest to tzw. Grota „Za Łukami” – podczas jej budowy starano się, aby wnętrze budowli jak najbardziej przypominało naturalne groty w skałach wapiennych, zawierając nawet stalaktyty i charakterystyczne nacieki. Dlaczego “Za Łukami”? Jak wspomniałem wcześniej o ekspozycji handlowej, na łukach znajdowała się scena koncertowa w formie orientalnej pagody. Około 1900 roku Grota i jej otoczenie stały się dostępne publicznie, pełniąc jednocześnie rolę reklamy produktów Cementowni Stern. Grota była również znana jako Grota Goeringa, ponieważ rzekomo był on jej gościem.

Niedaleko na zachód od Jeziora Szmaragdowego zachowały się fragmenty zabudowań wojskowych z lat trzydziestych XX wieku, gdzie dowództwo Pomorza było pod komendą gauleitera Schwede-Coburga. Podziemia są dostępne do zwiedzania w okresie letnim, dzięki Szczecińskiemu Towarzystwu Poszukiwacze. Odnajdziecie je łatwo, a warunkiem zwiedzania jest brak nietoperzy, więc zaleca się odwiedzanie ich latem lub wiosną.

Zapraszam do wysłuchania na YouTube oraz na większości platform podcastowych.

Podcast "Miejsca Nieoczywiste" to podróż przez mało znane zakamarki Polski, prowadzona przez entuzjastów podróży. Historia miejsc, bogata w tajemnice i niezwykłe wydarzenia, staje się dostępna dla każdego słuchacza. Podcast reprezentujący ciekawe i nietypowe podcasty historyczne. 
W audycji są przedstawiane zarówno miejsca bliskie, jak i te bardziej odległe, zaskakujące swoją historią i znaczeniem dla kultury kraju. "Miejsca Nieoczywiste" stawiają na różnorodność podróży, tworząc przestrzeń dla tych, którzy chcą odkrywać ciekawe zakątki Polski

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Festung Glogau, czyli jak głogowskie stare miasto zniknęło w 90 procentach (Podcast, Odcinek #45)Festung Glogau, czyli jak głogowskie stare miasto zniknęło w 90 procentach (Podcast, Odcinek #45)

Dzisiaj gościem podcastu jest ponownie Arek Czapla znanay już z podcastu o Festung Küstrin a opowiemy o  najnowszej historii Głogowa, który jest chyba najbardziej udanym  projektem kompletnej odbudowy starego miasta.