Miejsca Nieoczywiste Podcast Rokita, Boruta i inni. Opowieść – polskie diabły i kajaki na Mazurach (Podcast, Odcinek #7)

Rokita, Boruta i inni. Opowieść – polskie diabły i kajaki na Mazurach (Podcast, Odcinek #7)

Rokita, Boruta i inni. Opowieść – polskie diabły i kajaki na Mazurach (Podcast, Odcinek #7) post thumbnail image

Skąd się wzięły polskie diabły? Diabły w polskim folklorze wywodzą się ze starożytnych wierzeń, a wyewoluowały z pogaństwa, więc istniały na długo przed przyjęciem chrześcijaństwa. W „Żywotach diabłów polskich” jeden z tekstów mówi, że polskie diabły żyły w synergii z okoliczną ludnością dopiero przyjęcie chrześcijaństwa spowodowało ich złośliwość. Prawdziwym jest stwierdzenie, że słowiańska demonologia jest chyba jedną z najbogatszych na świecie.

A gdzie mogliśmy je spotkać?  Wszędzie: na bezdrożach, w lasach i na polach… czasami w karczmie, a niekiedy nawet i w kościele. Żeby przywołać diabła należało ponoć gwizdnąć trzykrotnie na roztajnych drogach. Prawie każda wieś miała swojego diabła. Polskie diabły nosiły wysokie butu i kapelusze, bo gdzieś trzba było ukryć kopyta i rogi. Więc wysoki mężczyna w cylindrze i wysokich butach to już taki nowoczesny diabeł, niczym Paweł Małaszyński z serialu, o którym dyrektor programowy TVN chciałby najlepiej zapomnieć czyli Bell Epoque.

Naczelny polski diabeł.

Dowódcą polskich diabłów jest diabeł Boruta, który jest przerysowaniem naszych wszelakich cech narodowych. Był diabłem z Łęczyckiego zamku, jednak imię wywodzi się go od słowiańskiego demona, boruty – dziad borowego, który ponoć mieszkał w zalesionych i bagnistych okolicach dzisiejszej Łęczycy,

Według legendy, Boruta pomógł Kazimierzowi Wielkiemu, kiedy król utknął swoją karetą na rozległych bagnach. W zamian za tę pomoc otrzymał władanie nad zamkiem. Ale jak to się stało, że przekształcił się w diabła? Mówi się, że pewien mężczyzna znany ze skłonności do agresji, upodobania do alkoholu oraz nadmiernego przekonania o swojej wartości, stał się tak pewny siebie, że postanowił stawić czoło samemu diabłu, jeśli tylko miałby kiedykolwiek okazję go spotkać. Przejście od bycia zwykłym szlachcicem do diabła było niezwykle burzliwe.

Rokita, Boruta i inni

Boruta opatruje ranę na palcu, który został odcięty w pojedynku. Ilustracja drzeworytowa z Tygodnika Ilustrowanego, stworzona według koncepcji J. Kossaka i wykonana przez H. Kublera, która ukazuje tę scenę.

Wg książki „Żywoty Diabłów Polskich” Boruta był lokalnym Łobuzem, aczkolwiek „dom z kamienia miał lepszy od książęcego w Gnieźnie ”który wojował z Biskupem i chrześcijanskimi panami łęczyckiej ziemii . Ma na koncie pogrom sąciadów wiec Lucyfer upatrzył sobie go na swojego namiestnika w Polsce. Ponoć po tym jak Borutę położył grom z jasnego nieba i trafił do piekła zyskał drugie życie, a sam Lucyfer tak powiedział:„Na twą stolicę przeznaczam Łęczycę, miasto piękne i warowne. Spotkała Cię w nim śmierć, więc słuszną jest rzeczą, abyś tam panował. Buduj pałac wojewodo i rządz ju chwale piekłą”

Ponoć jeszcze w 20 wieku diabeł Boruta kusił krakowskich centusiów swoimi skarbami w pałacu przy ulicy Krzysztofory.

Pierwsza zapisana opowieść o diable Borucie pochodzi z XVIII wieku i znajduje się w pamiętnikach biskupa Jana Nepomucena Kossakowskiego. Jednak to Kazimierz Władysław Wóycicki wprowadził go do literatury, prezentując najbardziej znane legendy o Borucie w swojej wydanej w 1837 roku książce pt. “Klechdy”. Kolejne historie związane z Borutą ukazały się w drugiej połowie XIX wieku w publikacji Tygodnika Ilustrowanego.

Boruta w sposób niezwykły ilustruje różne aspekty naszej narodowej psychiki, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Jego opowieść jest znakomitym przykładem, jak ludowa wyobraźnia i kultura mogą tworzyć postaci symboliczne, które na swój sposób oddają istotę danego narodu.

Następca Boruty

Kim był Rokita? Jedna z legend głosi, że był zwykłym zbójem z Domaradza, który obrabowywał kupców i dzielił się zdobytymi skarbami z chłopami. W innej wersji opowieści, Rokita, znany również jako Rokietnik, uważany był za złowrogą duszę, zamieszkującą bagna i toniącą intruzów na swoich terenach. Jeszcze inna interpretacja opowiada, że był on diabłem kaliskim rywalizującym z łęczyckim Borutą, choć niektórzy sugerują, że mógł być bratem Boruty. Ta wersja legendy jest często łączona z anegdotą o wspólnym piciu piwa w Łodzi.

Z kolei według innej perspektywy, przedstawionej w “Żywotach Diabłów Polskich“, Rokita miał pełnić funkcję diabła na etacie w piekle, charakteryzującego się wyjątkową słabością do kobiet. Gdy skuteczność Boruty zaczęła maleć, Lucyfer postanowił skierować Rokitę do Polski, by poprawił wyniki. Rokita miał zostać wybrany z “rekrutacji wewnętrznej”, przy użyciu korporacyjnej terminologii. Nie godził się już na układy z siecią czarownic, które zajmowały się pozyskiwaniem dusz i odczarowywaniem krów, by wydawały więcej mleka. Nawet powstało przysłowie: “Był sobie raz Diabeł Rokita i przyszła do niego kobita. Oddaje mu duszę i ciało, bo jej się mleka zachciało”. To przysłowie pozwalało skupić uwagę na umiejętnościach diabła w relacjach damsko-męskich. Należy zaznaczyć, że legenda o Rokicie przybiera różne formy w zależności od źródła i czasu.

Inne polskie diabły.

Nie można pominąć również postaci diabła Kozyry. Gdyby w tamtych czasach ktoś miał za zadanie opiekować się automatami o niskich wygranych lub przepychać ustawy hazardowe, to na pewno właśnie on. Kozyra specjalizował się w zachęcaniu ludzi do ryzykowania dużych sum pieniędzy, skłaniając ich do hazardu. Jego ofiary traciły cały swój majątek, często popadając nawet w rozpacz i skłaniając się ku samobójstwu, podczas gdy Kozyra cieszył się widząc, że zdobył kolejne dusze.

Mamy także relatywnie nowego diabła, który idealnie pasowałby do roli zagrania przez Pawła Małaszyńskiego w stroju z epoki Belle Epoque. Mieszkał on w okolicach Miechowa w Małopolsce, w czasach Augusta II Wettyna, znanego także jako Mocny. To demoniczne wcielenie nosiło imię Hrabiego Manteufla. Według legend poruszał się on czarną karetą, prowadzoną przez sześć czarnych koni, z obsługą ubraną na czarno. Sam Hrabia zawsze nosił czarny kontusz i krwisto-czerwoną pelerynę. Jego działania polegały na porwaniu ludzi i przewiezieniu ich do Piekła. Jednakże, aby to zrobić, musiał dowiedzieć się, kim są ci ludzie i co ich cechuje. To opowieść z Lubaszenki…

W wielu podaniach i baśniach, by podnieść na duchu, pisano o śmiałkach, którzy potrafili oszukać diabłów lub przedstawiano same diabły jako istoty o niskim ilorazie inteligencji. W Polsce taki diabeł to Hejdasz – prostoduszny i uważany przez innych diabłów za kompletnego durnia. Nikomu nie wyrządził krzywdy. Przeskakiwał po polach, nucił wesołe melodie i cieszył się z uroków dnia. Inny przykład to diabeł Iskrzycki, który pełnił rolę ekonoma dla ludzi, zamieniając ich nieszczęścia w dochodowe inicjatywy. Gwarantował im bogactwo, o ile ci zgodzili się na pewne warunki.

Smętek

A Smętek? Tak pozostały nam dwa polskie diabły – Purtek i Smętek. Smętek, znany z ludowych legend i pieśni kaszubskich, został przedstawiony na przestrzeni czasu w różnorodny sposób. W “Wietrze od morza” Stefana Żeromskiego oraz jako Kulawy Bosman – Don Smenteco w twórczości Jerzego Bogdana Rychlińskiego. Wspomina się również, że miał on być zaangażowany w śmierć biskupa Wojciecha, której przypisuje się pogańskim Prusom podczas misji chrystianizacyjnej. Postać Smętka na stałe zaznaczyła swoją obecność w literaturze kaszubskiej, a autorzy takich dzieł jak Hieronim Derdowski, Aleksander Majkowski, Jan Karnowski i Jan Drzeżdżon przyczynili się do jej ugruntowania. Ale co kryje się za tą legendą? Poszukiwania wciąż trwają.

Smętek pojawia się również w reportażu “Na tropach Smętka” autorstwa Melchiora Wańkowicza. Wizerunek Smętka jest obecny zarówno w folklorze Mazurów i Warmiaków, jak i jako symbol procesu germanizacji tych regionów. Autor podczas swojej kajakowej podróży po Mazurach nawiązuje do powieści Żeromskiego, chociaż warto podkreślić, że postać Smętka nie jest ograniczona jedynie do regionu Warmii. Wańkowicz trafnie dobrał tytuł i stworzył ciekawą książkę, której treść nawiązuje do uniwersalnego wizerunku diabła.

Tym razem nie będzie ani zamków, ani miast. Dziś będą tylko legendy, polskie diabły i dwie książki. Ile możemy naliczyć polskich diabłów? Jakie są ich historie? Na okładce – Diabeł Boruta na weselu (źródło wikipedia).

Zapraszam na Youtube i platformy podcastowe.

Podcast "Miejsca Nieoczywiste" to podróż przez mało znane zakamarki Polski, prowadzona przez entuzjastów podróży. Historia miejsc, bogata w tajemnice i niezwykłe wydarzenia, staje się dostępna dla każdego słuchacza. Podcast reprezentujący ciekawe i nietypowe podcasty historyczne. 
W audycji są przedstawiane zarówno miejsca bliskie, jak i te bardziej odległe, zaskakujące swoją historią i znaczeniem dla kultury kraju. "Miejsca Nieoczywiste" stawiają na różnorodność podróży, tworząc przestrzeń dla tych, którzy chcą odkrywać ciekawe zakątki Polski

1 thought on “Rokita, Boruta i inni. Opowieść – polskie diabły i kajaki na Mazurach (Podcast, Odcinek #7)”

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Festung Glogau, czyli jak głogowskie stare miasto zniknęło w 90 procentach (Podcast, Odcinek #45)Festung Glogau, czyli jak głogowskie stare miasto zniknęło w 90 procentach (Podcast, Odcinek #45)

Dzisiaj gościem podcastu jest ponownie Arek Czapla znanay już z podcastu o Festung Küstrin a opowiemy o  najnowszej historii Głogowa, który jest chyba najbardziej udanym  projektem kompletnej odbudowy starego miasta.

Historia z Prus Wschodnich

Na tropach Wańkowicza. cz.2 – Mikołaj z Ryńska, Gustaw Gizewiusz i Twiedza Boyen. Historia z Prus Wchodnich.Na tropach Wańkowicza. cz.2 – Mikołaj z Ryńska, Gustaw Gizewiusz i Twiedza Boyen. Historia z Prus Wchodnich.

Historia z Prus Wschodnich zainspirowana powieścią “Na tropach smętka”. Mikołaj z Ryńska obrany bohaterem przez polską literaturę i Gustaw Gizewiusz, orędownik polskości praw człowieka, praw i wolności językowych, oraz Giżycko,