Miejsca Nieoczywiste Podcast O Szczecinie znów – Junak, Rzeźnik i Bojowy Wóz Piechoty (Podcast, Odcinek #13)

O Szczecinie znów – Junak, Rzeźnik i Bojowy Wóz Piechoty (Podcast, Odcinek #13)

O Szczecinie znów – Junak, Rzeźnik i Bojowy Wóz Piechoty (Podcast, Odcinek #13) post thumbnail image

Marcin Myszka w podcascie o nazwie „Kryminatorium”, poruszał tajemniczą historię szczecińską. To opowieść, która wprawiała w zgrozę. Przedstawia najbardziej przerażającą miejską legendę Szczecina, czyli historię Józefa Cyppka lub, dla niektórych, Josefa Zippka – znanego jako “Rzeźnik z Niebuszewa”. Mieszkał on w kamienicy przy ulicy Wilsona 7 (obecnie ul. Niemierzyńska 7) pod koniec lat 40. i na początku lat 50. Jednak ta opowieść nie będzie historią Cyppka, tylko opowieścią o miejscu w którym mieszkał.

W swoim artykule dla portalu „Tropiciele Historii”, Łukasz Włodarski zauważa:

„Historia przedstawia Józefa Cyppka jako uosobienie największego zła. Był seryjnym mordercą i kanibalem, który szerzył strach po ulicach powojennego Szczecina. Jego ofiarami padły kobiety i dzieci. Później mówiono, że ten pozornie niewinny dziwak i samotnik przygotowywał bigos z ludzkiego mięsa, a potem sprzedawał go na pobliskim straganie. Pomimo skazania go tylko za jedno morderstwo po krótkim dochodzeniu, opowieści o jego czynach stały się szybko legendą. Przez długi czas ludzie plotkowali na ulicach o makabrycznych szczegółach popełnionych przez niego zbrodni. Jednak dzisiaj pojawia się pytanie – czy wszystko, co wiemy o Cyppku, jest prawdą? Odpowiedź nie jest już tak jednoznaczna, jak w dniu, gdy Rzeźnik z Niebuszewa zawisł na szubienicy…”

Cyppek był ślusarzem w zajezdni tramwajowej, mężem prostytutki, nadużywał alkoholu, dostarczał mięso swoim kolegom prowadzącym stragany na pobliskim bazarze, w owych czasach deficytowego towaru. Twierdzono, że kości ofiar topił w Jeziorze Rusałka lub porzucał w opuszczonych budynkach, obecnie należących do ZUT-u. Odczuwał również fascynację kinem i często spędzał godziny w kinie Młoda Gwardia…

Historia szczecińskiego Niebuszewa

Niebuszewo powstało na początku XIX wieku, początkowo w środku pustej przestrzeni. Przez dziesięciolecia, nawet przed wybuchem wojny, uważano je za dzielnicę “złą”, jakby ogarniętą jakimś nieuchwytnym fatum. Jednak ostatnie 10 lat przyniosło znaczne zmiany. Obecnie jest to historyczne miejsce, pełne budynków z przełomu wieków, usytuowane blisko centrum miasta. Wkrótce stanie się miejscem atrakcyjnym. Mimo proletariackiego charakteru dzielnicy, architektów nadal fascynują urbanistyczne rozwiązania związane z Niebuszewem.

Obecne Niebuszewo składa się z dwóch pierwotnych dzielnic – Zabelsdorf (Wieś Zabel) i Grünhof (zielony dziedziniec). Początkowo, Zabelsdorf znajdowało się na północ od linii kolejowej. Już od późnego średniowiecza, nad rzeką Osówka, budowano młyny, czego świadectwem jest nazwa Doliny Siedmiu Młynów oraz wodne spiętrzenie w parku Kasprowicza, czyli jeziorko Rusałka. Ostatni z młynów zachował się przy ujściu Osówki do Odry na obszarze dawnej stoczni. W 1814 roku kupiec Schleich, właściciel Miedzianego Młyna (ostatniego z młynów), podzielił ziemię na niewielkie działki, a następnie sprzedał je chłopom, którzy pragnęli znaleźć lepszą przyszłość w mieście.

Na przełomie XIX i XX wieku Niebuszewo staje się centrum rzemieślniczym, z tramwajem i dwoma kościołami. Pierwsze zakłady przemysłowe to fabryka papy dachowej przy ul. Cyryla i Metodego oraz fabryka waty przy ul. Staszica. Dzielnica miała również swój browar Elysium przy ul. Niemcewicza, wówczas znanej jako Elysiumstrasse. Prawdziwy rozwój przemysłowy przyniósł tu firma Bernarda Stoewera, założyciela Zakładów Mechanizmów Samochodowych „Polmo”, obecnie przekształconych w elegancki biurowiec przy ulicy Wojska Polskiego. Stoewer zaczynał od produkcji rowerów i maszyn do szycia, ale to produkcja samochodów przyniosła mu rozgłos. Na terenie Niebuszewa zbudował odlewnię żeliwa w rejonie ul. Niemcewicza i Krasińskiego (zarówno fabryka, jak i wspomniane ulice powrócą).

Budynki zostały zaprojektowane dla ludności średniozamożnej i robotniczej, ale stanowią funkcjonalnie fantastyczny fragment architektury i urbanistyki. Całość została kompleksowo przemyślana, obejmując układ ulic, kwartałów, architekturę pomocniczą oraz obszary zielone. Na przykład, można podziwiać piękne kamienice z ogródkami i przestronnymi mieszkaniami, z widokiem na park, które malowniczo odbijają się w wodzie jeziora Rusałka.

Dzielnica została wyposażona w nowoczesne udogodnienia techniczne, takie jak piecyki gazowe, pralnie w piwnicach i centralne ogrzewanie. Niemniej jednak, warunki mieszkalne były trudne. W jednym mieszkaniu często zamieszkiwały trzy do czterech rodzin, co było standardem – jedna rodzina zajmowała jeden pokój, a były to często rodziny biedne, wielodzietne i dotknięte problemami patologicznymi. To była sytuacja zarówno przed wojną, jak i po niej. Nawet pomimo dodania nowoczesnych, jedenastopiętrowych bloków w okresie rozwoju budownictwa spółdzielczego, osoby o lepszym statusie finansowym uciekały z Niebuszewa do dzielnic takich jak Pomorzany czy Słoneczne. Ich miejsce zapełniały kolejne, najuboższe rodziny. Zła reputacja dzielnicy utrzymała się do przełomu wieku XX i XXI. Nawet w 2006 roku, gdy odwiedziłem miasto po dłuższej przerwie, Niebuszewo nadal cieszyło się negatywnym wizerunkiem. Na szczęście od tamtego czasu wiele się zmieniło.

W pierwszych latach powojennych, obok siebie osiedlili się paradoksalnie dwaj różni mieszkańcy – ci, którzy wcześniej byli ewakuowani na czas obrony przed Armią Czerwoną, i żydowscy “koloniści” Szczecina. Ponoć liczba Polaków była niewielka, być może z powodu różnic językowych (jidisz i niemiecki), które doprowadziły do powstania takiej enklawy. Niemcy wykazywali nadal nadzieję, że Szczecin pozostanie w granicach Niemiec. Po wojnie istniały zarówno polskie, jak i niemieckie władze miejskie.

W latach 90. wielu starszych mieszkańców Szczecina opisywało Niebuszewo jako “niemieckie” lub “żydowskie”. Z uwagi na znaczny odsetek mieszkańców pochodzenia żydowskiego, dzielnica ta była określana także jako “Lejbuszewo” tuż po wojnie. Na ulicach czyhało niebezpieczeństwo – złodzieje, szabrownicy, pijani żołnierze radzieccy, wśród zagubionych osób i głodnych dzieci. Smutnym wnioskiem jest fakt, że zarówno Niemcy, jak i Żydzi stopniowo opuszczali Szczecin do roku 1958, a większość z nich opuściła miasto. Warto jednak zaznaczyć, że pewna liczba Niemców pozostała i zasymilowała się w Szczecinie, być może kilka tysięcy.

W grupie Facebookowej “Szczecin znany i Historyczny”, Zbyszek Małecki opublikował interesujący post dotyczący dawnych spółdzielni żydowskich, takich jak Spółdzielnia Fryzjerów Żydowskich, Rybak Szczeciński czy Wspólny Trud, zatrudniający 300 osób i oferujący sekcje piekarską, szewską, elektrotechniczną i szmelcową. To wszystko stanowiło tło dla lokalnej legendy.

Śladami Rzeźnika z Niebuszewa

Wiele miast posiadało lub nadal posiada charakterystyczne obszary, takie jak Zielony Trójkąt we Wrocławiu, Stara Orunia czy Nowy Port w Gdańsku, Bałuty w Łodzi, czy warszawska Praga. Z biegiem czasu te miejsca stają się atrakcyjnymi miejscami do zamieszkania. Szczecińskie Niebuszewo i jego okolice to obszar, który warto odwiedzić, i można to zrobić podążając szlakiem miejskiej legendy i nie tylko. Połączenie kilku punktów składa się w fascynującą wycieczkę, więc ruszajmy w drogę. Warto przejechać trasę rowerem. Gdy w 2020 roku odwiedziłem Szczecin z żoną i znajomymi (pozdrawiam Kasię i Marcina) w trakcie pandemii, korzystaliśmy właśnie z tego środka transportu. Udało się nam akurat wypożyczyć rowery miejskie, co niestety nie było możliwe w 2021 roku, a powód jest znany tylko prezydentowi Krzystkowi.

Ulica Wilsona

Zacznijmy od miejsca zamieszkania Cyppka, czyli ulicy Niemierzyńskiej, przed wojną znanej jako Nemitzer Straße. Po wojnie, w 1945 roku nadano jej nazwę ulicy Wilsona, a w 1952 roku zmieniono na ulicę Rewolucji Październikowej. Na szczęście od 28 lutego 1991 roku znowu nosi nazwę ulicy Niemierzyńskiej. To właśnie tam, pod numerem 7, mieszkał Józef Cyppek. Budynek prezentuje się dość ponuro. Gdzie pracował? Był ślusarzem w zajezdni tramwajowej na pobliskim Pogodnie, przy ulicy Wojska Polskiego, numer 200, jeśli dobrze pamiętam. Jednak koniecznie wybierzcie się tam ulicą Arkońską – ma ona swoisty górski klimat.

Zajezdnia

Zajezdnia tramwajowa została otwarta w 1938 roku, tuż przed wojną. Tereny obecnego Pogodna zostały dołączone do Szczecina przez nadburmistrza Friedricha Ackermanna, kontynuatora dzieła poprzednika Hermana Hakkena, dzięki któremu miasto może cieszyć się m.in. Wałami Chrobrego. O nim też kiedyś powinienem opowiedzieć. Gwałtowny rozwój miasta przypadł na lata 70-te, wtedy też znacznie rozbudowano zajezdnię. Na przełomie wieków nie prezentowała się zbyt okazale, ale w połowie lat 20. XXI wieku przeszła gruntowną modernizację techniczną i architektoniczną, co zaowocowało wyróżnieniem w ogólnopolskim konkursie na Modernizację Roku 2015. Warto ją zobaczyć. Łączy w sobie urok starej ceglanej architektury z nowoczesnymi urządzeniami trakcyjnymi. Pewnie to właśnie tam Cyppek wykonywał prace ślusarskie.

Stara olejarnia i Jezioro Rusałka

Kolejnym punktem naszej podróży będzie Stara Olejarnia przy ulicy Dębogórskiej, gdzie rzekomo Józef Cyppek ukrywał swoje ofiary. Aby tam dotrzeć, konieczne jest przejechanie przez Ogród Botaniczny, ogród Rózany Różanka i Park Kasprowicza. Należy jednak podkreślić, że to osobna historia, niezwiązana bezpośrednio z Rzeźnikiem. Niemniej jednak, opowiem o kilku interesujących miejscach, które warto zauważyć w trakcie podróży.

Ogród Różany został założony w ówczesnym Westend w 1928 roku z okazji zjazdu ogrodników. W 1935 roku powstała “Ptasia Fontanna” z rzeźbami ptaków autorstwa Kurta Schwerda – rzeźbiarza, która przetrwała wojnę w stanie nienaruszonym. Jednak z biegiem czasu, zaczęły go zalewać nowe realia. Na szczęście, gdy Archidiecezja przekazała ten obiekt miastu w latach 2006-2007, został on gruntownie zmodernizowany. W trakcie podróży tą trasą zobaczymy również pomnik autorstwa Władysława Hasiora zatytułowany “Ogniste Ptaki”, żartobliwie nazywany maszynami rolniczymi. Przez długi czas szukał on swojego miejsca – najpierw pod zamkiem, potem na Bogusławie, a teraz spokojnie stoi przy Parku Kasprowicza.

Z Parku Kasprowicza będziemy mieli widok na Niebuszewo i Jezioro Rusałka, które zostało wspomniane kilkukrotnie. W 1952 roku wyłowiono z tego jeziora dziesiątki ludzkich czaszek. Kontynuując podróż, miniemy dawną Stocznię Szczecińską i Hotel Vulcan (kiedyś nazywany Stocznią), a następnie przejedziemy nad Odrą starą drogą prowadzącą do Polic. Podążając tą mocno industrialną trasą, dotrzemy do Starej Olejarni, która również pojawia się w legendzie.

Stara Olejarnia przy ulicy Dębogórskiej 33 to dawny młyn przemysłowo-handlowy, powstały w 1837 roku z czerwonej cegły, ozdobiony neogotyckimi detalami, pierwotnie składający się z trzech części. W trakcie wojny budynek uległ częściowemu zniszczeniu, ale ocalała masywna część produkcyjna. Po wojnie ponownie pełnił funkcję olejarni produkującej olej rzepakowy, a później fabryki szczotek. W połowie lat 90. XX wieku budynek został opuszczony, ale nadal prezentuje się monumentalnie i pięknie. Istnieją plany zagospodarowania tego miejsca, jednak niektórzy twierdzą, że po wojnie służył on jako hotel dla żołnierzy sowieckich, co jednak budzi wątpliwości.

Kolejnym potencjalnym punktem na trasie jest Wieża Bismarcka, choć to temat, który zasługuje na osobny podcast. Wieże Bismarcka były już wcześniej omawiane przy okazji Żagania.

Niegdyś opuszczone budynki

Powracając nad Odrę, wracamy do Niebuszewa. W historii Rzeźnika brały udział opuszczone wówczas budynki, które w 1954 roku stały się częścią Akademii Rolniczej, a później Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. Tutaj pojawia się pewna niepewność dotycząca lokalizacji. Budynek Warsztatów ZUT w okolicy ulic Broniewskiego i Judyma jest potencjalnym kandydatem, ze względu na wcześniejsze funkcje elektrowni i strumienia zasilającego młyn. Może być także związany z piwnicami obecnego budynku ZUT przy ulicy Słowackiego, ale lokalizacja na Słowackiego może być niepewna. Warto jednak wspomnieć o Willi Nellego przy ul. Słowackiego 3 z 1880 roku, której właścicielem był Wilhelm Mayer, właściciel pobliskiego browaru Johannisberg.

Co do kina Młoda Gwardia, później kina Polnia, 

Co do kina Młoda Gwardia, później kina Polnia, znajdowało się ono na Niemierzyńskiej i uległo spaleniu. Pozostała jedynie ściana, a widok na zniszczone fotele kinowe za gruzami po ścianie był dość osobliwy. Obecnie kina już tam nie ma.

Znów trafiamy na ulicę Niemierzyńską, gdzie znajduje się Stara Zajezdnia. Chociaż wydaje się kuszące połączenie jej historii z Józefem Cyppek, niestety pracował on w innej zajezdni.

Podsumowanie

Zainteresowanym sprawą Rzeźnika poza podcastem polecam książkę Rzeźnik, którą napisał Max Czornyj. Jest to historia opowiedziana z punktu widzenia mordercy, od czasu kiedy urodził się w Opolu po śmierć w roku 1952 w Szczecinie. Ponadto w ramach projektu Komiks Szczeciński w 1 tomie ukazał się komiks pt Rzeźnik. Fajna kreska w konwencji czarno białej. Krzyśkowi Lichtblauowi należy pogratulować tego pomysłu i polecićjego kanał na Youtube – „Pan od Książek” – dużo fajnych literackich opowieści związanych z regionem.

Zainteresowanym historią Rzeźnika z Niebuszewa informuję, że podcast “W mroku historii #9” mówi o rzeczonym Józefie Cyppku.

Zapraszam do wysłuchania opowieści na YouTube oraz na większości platform podcastowych.

Podcast "Miejsca Nieoczywiste" to podróż przez mało znane zakamarki Polski, prowadzona przez entuzjastów podróży. Historia miejsc, bogata w tajemnice i niezwykłe wydarzenia, staje się dostępna dla każdego słuchacza. Podcast reprezentujący ciekawe i nietypowe podcasty historyczne. 
W audycji są przedstawiane zarówno miejsca bliskie, jak i te bardziej odległe, zaskakujące swoją historią i znaczeniem dla kultury kraju. "Miejsca Nieoczywiste" stawiają na różnorodność podróży, tworząc przestrzeń dla tych, którzy chcą odkrywać ciekawe zakątki Polski

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Nie tylko Sydonia. O pomorskich czarownicach i baszcie w Słupsku.

Nie tylko Sydonia. O pomorskich czarownicach i baszcie w Słupsku. (Podcast, Odcinek #60)Nie tylko Sydonia. O pomorskich czarownicach i baszcie w Słupsku. (Podcast, Odcinek #60)

W roku 1701 okolice Słupska nawiedziła gwałtowna burza z gradobiciem, zboża czy owoce w sadach zostały zniszczone. Trafiła się też plaga gąsienic, masowo umierały zwierzęta w gospodarstwach. To idealna sytuacja,

Po likwidacji Służby Polsce w 1955 powołano do Wojskowy Korpus Górniczy, oraz Wojskową Brygadę Górniczą już w strukturach Wojska Polskiego.

Zapomniani żołnierze z kilofami i Kopalnia Julia w Wałbrzychu (Podcast, Odcinek #47)Zapomniani żołnierze z kilofami i Kopalnia Julia w Wałbrzychu (Podcast, Odcinek #47)

Kim byli żołnierze-górnicy? Po roku 1945 w Polsce, ale także innych krajach zaczęto izolować “element” obcy ideowo niegodny nosić broni i bronić socjalistycznej ojczyzny. Zamiast służby w regularnym w wojsku